Świat Campera


Idź do treści

Menu główne:


Szwajcarja Kaszubska

Camperem przez Polskę

Szlakiem zamków Krzyżackich przez Szwajcarię Kaszubską


Warszawa -Sierpc - Golub Dobrzyń - Grudziądz - Kwidzyń - Gniew -Odry- Wdzydze - Kościerzyna- Bytów - Słupsk - Bytów - Stężyca - Chmielno - Kartuzy -Toruń- Warszawa

1.Dzień 16 IX 2021 -czwartek

Rozpoczynamy naszą kolejną wyprawę kamperem po Polsce, mimo, że dzień pochmurny i dżdżysty a prognozy na ten tydzień i przyszły takie sobie ( ilość zachorowań na Covid-19 wynosi 724) z radością opuszczamy Warszawę i jedziemy prosto do Sierpca do największego skansenu na Mazowszu. Ahoj przygodo!! Mżawka zamieniła się tymczasem w opady przelotne, więc zaopatrzeni w płaszcze nieprzemakalne i parasole rozpoczęliśmy zwiedzanie skansenu.
Olbrzymi skansen można zwiedzać cały dzień a może i dwa, bo jest tam świetna baza noclegowa, nowoczesny hotel z basenem, SPA i restauracją. Tuż obok jest stadnina koni i wypożyczalnia rowerów. My musieliśmy się śpieszyć, Tym bardziej, że opady przelotne zamieniły się w intensywne opady ciągłe, a zamek w Golubiu Dobrzyniu udostępniony jest do zwiedzania do godz.17.





Golub Dobrzyń.

Zdążyliśmy!!! Zajechaliśmy na parking o godz 16 50 i utworzyliśmy ostatnią dwu-osobową grupę zwiedzającą zamek z przewodnikiem.
Krzyżacy ruszyli na podbój Prus ok. 1230r. w miejscu zdobytych pruskich grodów budowali początkowo drewniane warownie, a po 1280 roku zaczęli budowę trwałych zamków murowanych. W sumie przez 130 lat do 1410 r. wybudowali ok. 50 zamków a na naszej trasie zwiedzimy tylko 4 odbudowane w Golubiu, Kwidzynie, Gniewie, Bytowie i dwa w ruinie w Grudziądzu i Toruniu.

Zamek w Golubiu-Dobrzyniu zbudowany został w 1300 roku. Postawiono go na wzgórzu, gdzie do twierdzy można było dojechać jedynie od zachodu. Z wież zamku widać było dokładnie całą okolicę, co ułatwiało obronę. Przez lata, mimo licznych wojen zamek doskonale się bronił i pozostawał w rękach krzyżackich. Dopiero w trakcie wojny trzynastoletniej (1454-1466 wojna między państwem zakonu krzyżackiego a Koroną Królestwa Polskiego),twierdza trafiła w ręce polskich królów.
W 1611r król Zygmunt III Waza przekazał zamek swojej siostrze Annie Wazównej. Przebudowała ona zamek w renesansowy pałac,
zniszczony w 1655 roku w czasie wojen szwedzkich. Choć w latach późniejszych miejsce to niszczało i popadało w ruinę, to jednak po odbudowaniu wygląd pozostał takim, jakim zostawiła go Anna Wazówna.
Zamek zwiedzaliśmy do 18 potem godzina jazdy do Grudziądza i jesteśmy na kampingu "Marina". Parkowaliśmy już o zmierzchu, po ciemku i w mżawce szukając podłączenia do prądu i wody.

2 dzień 17 IX piątek. Grudziądz.

Od rana zaskoczyła nas piękna słoneczna pogoda i dopiero wtedy zobaczyliśmy, w jakim pięknym miejscu zaparkowaliśmy. Tuż nad Wisłą z widokiem na Stare Miasto.
Kamping w skali od 1do 6 można ocenić na 5,5. Lepszy widzieliśmy tylko w Ciechocinku, tam na każdym stanowisku dla kampera był zamontowany odpływ szarej wody do kanalizacji.
Z kampingu ścieżki rowerowe prowadzą na wzgórze zamkowe i cytadelę. My ruszamy do miasta na piechotę, bo blisko.
Przez Bramę Wodną wchodzimy do Starego Miasta Grudziądza. Na obrzeżu miasta zachowały się resztki murów obronnych i
zagłębienia po fosie. Zwiedzanie zaczynamy od Pałacu Opatek, w którym obecnie znajduje się Muzeum im ks. Władysława Łęgi. Dalej przeszliśmy ulicą Spichrzową. Spichlerze w Grudziądzu zaczęły powstawać w XIV wieku. Najstarsze znajdują się tuż obok Bramy Wodnej. Co ciekawe spichlerze pełniły nie tylko rolę magazynów, ale także murów obronnych! Wyglądają imponująco zwłaszcza od strony Wisły. Kamienice na rynku piękne, szkoda że ratusz nie ocalał i że centralną część rynku tak dokładnie wybrukowano zostawiając tylko na skraju kilka małych drzewek. Za to można tu podyskutować z Kopernikiem o ekonomii. Bo tu w Grudziądzu w 1522 roku wygłosił słynny traktat o pieniądzu i ma własną ławeczkę. Boczne uliczki są malownicze, ale większość kamienic wymaga generalnego remontu.
Po południu rowerami jedziemy do Zamkowej Góry obejrzeć ruiny Zamku Krzyżackiego i odbudowaną wieżę Klimek.
Potem ścieżką rowerową wzdłuż Wisły i przez las jedziemy do Twierdzy Grudziądz - system fortów, głównie z XIX wieku.
Zadaniem twierdzy była osłona Grudziądza i strategicznego mostu na Wiśle w wypadku działań rosyjskich. Jej centralnym punktem jest Cytadela, zwana przez Niemców Twierdzą Courbiere'a jej budowa rozpoczęła się w 1776 roku z rozkazu króla Prus Fryderyka II. Większość umocnień była wykorzystana jedynie w 1806, 1807 i 1945 roku. Wiele z nich, włącznie z Cytadelą, zachowało się do dziś w dobrym stanie.
Fragmenty fortyfikacji są dostępne dla zwiedzających niestety tylko w sobotę.





3 dzień 18 IX - sobota Po śniadaniu jedziemy do Kwidzynia.

Ten dzień od rana okazał się pechowy. Najpierw dojeżdżając do zamku urwaliśmy antenę radiową, potem jak kamień w wodę zginęła komórka i pasta do zębów.
Zamek powstał w 1 połowie XIV wieku budowę zakończono około 1345 roku. Zamek stał się siedzibą kapituły pomezańskiej, a także centrum religijnym i polityczno-administracyjnym.
Na mocy ustaleń drugiego pokoju toruńskiego Kwidzyn przyznany został Zakonowi Krzyżackiemu. Zamek pełnił funkcje sądu i więzienia do roku 1935. W roku 1936 zamek stał się siedzibą hitlerowskiej szkoły Hitlerjugend i tę funkcję pełnił do roku 1945. Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną zamek, w odróżnieniu od Starego Miasta, szczęśliwie uniknął poważniejszych zniszczeń. Splądrowano jedynie jego wnętrza. W grudniu 1949 roku zamek
został przejęty przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.
Zwiedzanie indywidualne bez przewodnika.


Pół godziny jazdy i jesteśmy w Gniewie. Miasteczko malutkie a zamek, w którym znajduje się luksusowy hotel i muzeum - olbrzymi. Zwiedzanie z przewodnikiem o pełnych godzinach.
Zamek w Gniewie rozpoczęto budować po 1290 roku od budowy czworobocznego muru. Po zakończeniu trwającej 40 lat budowy był to, obok zamku w Człuchowie i zamku w Gdańsku, najpotężniejszy zamek Krzyżaków na lewym brzegu Wisły. Zamek skapitulował przed wojskami królewskimi 1 stycznia 1464 roku. Na mocy II pokoju toruńskiego został włączony do Polski i stał się siedzibą polskich starostów. W 1625 roku zamek na dwa lata zajęły wojska szwedzkie. Po rozbiorach wielokrotnie zmieniał swoja funkcję. Zniszczony w pożarze w 1921 roku. Odbudowany po II wojnie światowej.




W restauracji C.K. zjedliśmy obiad, to był bardzo dobry zawijaniec gniewiński i ruszamy dalej do miejscowości Odry na kurhany i kamienne kręgi Gotów. Stanowisko archeologiczne związane jest z osiedleniem się Gotów i Gepidów na Pomorzu w pierwszych wiekach n.e. podczas ich wędrówki ze Skandynawii nad Morze Czarne. Cmentarzysko leży na wschodnim brzegu rzeki Wdy w pobliżu wsi Odry. Zajmuje 16,91 hektarów. Odkryto tam 10 kręgów kamiennych i 29 kurhanów. Badacze kultury wielbarskiej, na podstawie legend i podań skandynawskich uznali kamienne kręgi za miejsca wieców i sądów plemiennych. Ale dlaczego aż 10 kręgów znajduje się w jednym miejscu? Goci przebywali na Pomorzu ok. 100 lat i zostawili po sobie zagadkę- mini Stonehenge budowaną jednak dużo później, bo różnica czasu jest ogromna -2,5 tys. lat. Kamienne kręgi można spotkać w wielu miejscach na Pomorzu najbliżej w Węsiorach.
Kołując po duktach leśnych i wąskimi drogami dotarliśmy do miejscowości Wdzydze, na kamping PTTK "Stanica
Wodna". Tu czas się zatrzymał, chyba na latach 60 ( stanica powstała w roku 1956).
Kamping oceniamy na 3. Teren nierówny, zaparkowaliśmy prawie na śmietniku, bo umieszczono go w centrum parkingu by każdy miał blisko. Za to WC i łazienki bardzo daleko przy Tawernie. W WC nie wszystkie drzwi się zamykają i nie wszystkie spłuczki działają, ale jest czysto. Prysznice na żeton. Na wszelki wypadek dobrze mieć przy sobie dwa żetony żeby woda nie skończyła się przed spłukaniem mydła. W łazienkach zimno, co zniechęca do kąpieli, ale my, mamy swoją łazienkę i ciepły prysznic, więc nie ma problemu. Miłośników ciszy i spokoju uprzedzam, że Tawerna czynna jest w sobotę do 24 a żeglarze bardzo głośno śpiewają.

4 dzień 19 IX niedziela

Spacerkiem wędrujemy do Kaszubskiego Parku Etnograficznego i ze zdziwieniem oglądamy piękne pole kampingowe, tuż obok muzeum. W Internecie nie było o nim żadnej informacji a szkoda.
Muzeum wspaniałe do tego czynne w niedzielę.
Jest to najstarsze muzeum na ziemiach polskich, założone w 1906 r. przez Teodorę i Izydora Gulgowskich. Początkowo muzeum mieściło się w XVIII-wiecznej chałupie zakupionej od wdzydzkiego gospodarza przez nauczyciela miejscowej szkoły Izydora Gulgowskiego i jego żonę, malarkę Teodorę (sztuki piękne studiowała w Berlinie). W chałupie tej Gulgowscy zgromadzili kolekcję kaszubskich czepców, malarstwa na szkle, mebli i sprzętów gospodarskich. Obecnie muzeum zajmuje 22 ha obszaru zabudowanego obiektami regionalnej architektury położonego nad brzegiem jeziora Gołuń. Teren muzeum jest podzielony na 6 sektorów odpowiadających 5 obszarom Kaszub, oraz sektor zawierający obiekty użyteczności społecznej: drewniany, kościół z pocz. XVIII w., szkołę ze wsi Więckowy, tartak ze Staniszewa oraz kuźnię z Lini.
Oprócz kilkunastu kompletnych zagród chłopskich z okresu XVII-XIX wieku na terenie skansenu znajduje się też kilka dworków i obejść drobnej szlachty a także domy robotników rolnych, karczma oraz dwa młyny wiatrakowe: tzw. koźlak z Jeżewnicy oraz typu holenderskiego z Brus. Warto przyjechać i obejrzeć a przy okazji można kupić rękodzieła kaszubskie i pyszne miody.



Ponieważ za zimno było na pływanie kajakami dla rozgrzewki wdrapaliśmy się na wieżę widokową i z góry podziwialiśmy trasę spływu kajakowego jeziorami Jelenie, Radolne i rzeką Wdą.
Krótki przejazd do Kościerzyny i jesteśmy w muzeum kolejnictwa. Historia kolejnictwa zaczyna się w czasach zaboru Pruskiego 2 listopada 1885 roku, kiedy na stację w Kościerzynie
wjechał pierwszy pociąg. Najprawdopodobniej w tym samym czasie, powstała parowozownia typu wachlarzowego. Magistrala węglowa stała się najważniejszą inwestycją kolejową międzywojennej Polski. Jej trasę na północ od Bydgoszczy wyznaczono przez Kościerzynę, co wiązało się z rozbudową lokalnego węzła kolejowego. Wraz z połączeniem do Gdyni, wzniesiono też czterostanowiskową, przelotową parowozownię z roku 1929, zachowaną do dnia dzisiejszego.


W Muzeum Ziemi Kościerskiej przedstawiona jest historia miasta i ziemi kościerskiej oraz postacie zasłużonych kaszubskich działaczy, pisarzy, malarzy oraz ich twórczość. Zwiedzamy po kolei Dział Historii (Ciekawe są znaleziska archeologiczne) Dział Etnograficzny obrazujący życie codzienne Kaszubów w poprzednich stuleciach.



Uff i to by było na tyle. Trzeba znaleźć miejsce na nocleg.

Z trudem znaleźliśmy następny kamping "Nad Słupią". Piękne miejsce, ale trudno go ocenić, bo jest dopiero w trakcie organizacji, dotychczas spełniało rolę pola namiotowego na trasie spływów kajakowych. Położone jest tuż koło najstarszej w Europie elektrowni wodnej "Struga" w Soszycy. A najważniejsze, że pech nas opuścił. Urwana antena dała się zamontować i działa. Komórka się znalazła wpadła do saszetki z lekarstwami a pasta do zębów była za umywalką. Zalane wodą wnętrze kanapy prawie wyschło.

5 dzień 20 IX poniedziałek Soszyca.

Od rana zwiedzamy elektrownię "Struga". Oprowadza nas przemiły pan Gliszczyński, który przejął zarządzanie elektrownią po swoim ojcu i dziadku. Elektrownię wybudowano w XVIII w. Początkowo obiekt pełnił funkcję młyna, następnie siłownia wodna wspierała pracę tartaku, suszarni drewna i fabryki tektury. Przekształcenie w elektrownię wodną nastąpiło w 1896r. za sprawą żydowskiego fabrykanta, który niedługo po tym ogłosił bankructwo.
Za ponowne uruchomienie elektrowni zabrali się Niemcy. W obiekcie zainstalowana jest turbina Peltona. Urządzenia pełnią swoją funkcję po dziś dzień, a od 1920r. wytwarzają one energię elektryczna o mocy 250KW. Obiekt uchodzi za najstarszy i najcenniejszy tego typu
w Europie, można tu podziwiać najstarsze na świecie świecące żarówki.
Na trasie do Słupska trzeba koniecznie zatrzymać się w Bytowie
Bytów-Gotycki Zamek krzyżacki jest najważniejszą atrakcją miasta. Zamek wybudowano na początku XV wieku. Krzyżacy mieszkali w nim do 1410 roku do czasu, gdy został zdobyty przez wojska Władysława Jagiełły.
Niestety część historyczna w poniedziałki jest nieczynna, zwiedziliśmy tylko część regionalną i archeologiczną. Wstąpimy do Bytowa jeszcze raz w drodze powrotnej.
Jedziemy do Słupska szlakiem zabytkowych elektrowni na Słupi. Drogi kręte wąskie i wyboiste, jazda dużym kamperem to koszmar. Na trasie mamy 4 zabytkowe elektrownie. Pierwsza to elektrownia Gąskowo w Gałąźni Małej z 1914r (zapora wodna na jeziorze Głębokim utworzyła 12 m spadek wody moc elektr.2310 KW). Tu istnieje izba muzealna i zwiedzanie z przewodnikiem. Gdy pokonaliśmy już stromy zjazd do jeziora piaszczysta drogą i ostre zakręty to na miejscu poinformowano nas, że nie ma żadnego zwiedzania. Dlatego radzę umawiać się wcześniej telefonicznie.
Następne elektrownie w Krzyni, W Skarszewie Dolnym i w Słupsku koło Zamku Książąt Pomorskich zwiedzimy jadąc samochodem osobowym bo trudno poruszać się kamperem po tak wąskich drogach.
Zaparkowaliśmy u rodziny na podjeździe do garażu. Warunki wspaniałe, ocena w skali 1-6 pełna 6.

6 dzień 21 IX wtorek Słupsk

Zwiedzanie rozpoczynamy od podróży sentymentalnej samochodem osobowym. Rodzina przyjechała w te strony wraz z osiedleńcami z rejonu przemyskiego. Ci co przyjechali wcześniej do Lipna (a byli to repatrianci "zza Buga") zamieszkali w gospodarstwach Baerów, później pozostały wolne mieszkania tylko w czworakach. Wszystkie dzieci chodziły do cztero- klasowej szkoły podstawowej do Drzeżewa, ( budynek szkoły stoi do dzisiaj, jest własnością prywatną). W każdą niedzielę mieszkańcy Lipna chodzili do kościoła w Damnie. Dawny kościół ewangelicki prezentuje się wspaniale. Jako - tako ocalał przedwojenny wiejski cmentarz pomiędzy wsiami Lipnem a Drzeżewem. Poszukiwania pieca chlebowego, w którym wszyscy mieszkańcy piekli chleb zakończyło się niepowodzeniem. Można go obejrzeć w skansenie w Swołowie, natomiast dawne ławki szkolne z kałamarzami są w skansenie w Wdzydzach. Po pałacu a może dworku właścicieli tych ziem, pozostał tylko mur okalający park a w środku chaszcze i zielsko.
Poszukując w internecie dawnych właścicieli tych ziem dowiedzieliśmy się, że ta mała wieś Lipno nad Łupawą istniała już w 1274r bo była o niej wzmianka w dokumencie wystawionym przez księcia Mestwina II.
W XVIII wieku Lipno wraz z Będzinem i Drzeżewem należało do rodu Wobeserów, potem majątek sprzedano majorowi Ulrichowi von Massow i pozostawał własnością jego rodziny do 1945 roku. Ostatnimi właścicielami Lipna byli Luis i Ewald Massow, Ewald po zakończeniu I wojny światowej wstąpił do NSDAP, gdzie został po pewnym czasie kierownikiem przy nadkomisarzu, zmarł w 1942r w Berlinie w wieku 73 lat na ostrą niewydolność serca.
Majątek przejął po wojnie PGR i na folwarkach rozrzuconych wśród pól uprawnych zamieszkali byli żołnierze, robotnicy rolni, tułacze z różnych stron Polski.

Jedziemy do Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach. Powstało ono z myślą o ratowaniu kultury Słowińców - małej, odizolowanej bagnami od wpływów zewnętrznych grupy ludności kaszubskiej. Lud znad Łeby, Pustynki i Łupawy zajmował się połowem ryb, hodowlą i rolnictwem na własne potrzeby. Ich konie miały specjalne buty - klumpy, które ułatwiały chodzenie po bagnach.
Ciekawa i tragiczna jest historia tej grupy etnicznej. Od XVIII wieku Słowińcy ulegali naciskom germanizacyjnym, np. stopniowo w kolejnych wsiach wprowadzano nakaz prowadzenia nabożeństw w języku niemieckim, mimo to Słowińcy sami siebie nazywali Kaszubami.
Po roku 1945 Słowińcy, traktowani byli jako Niemcy, byli szykanowani i wysiedlani. Wielu z nich zmuszono do emigracji do Niemiec. W 1974 pozostało tylko 5 osób. Dlatego dzisiaj mówimy o Słowińcach tylko w czasie przeszłym.
Nieopodal wsi Smołdzino znajduje się wzgórze Rowokół, święta góra Słowian. Już we wczesnym średniowieczu było znane jako miejsce pogańskiego kultu religijnego. Na górze Rowokół znajduje się wieża widokowa, z której rozciąga się wspaniały widok na Słowiński Park Narodowy, a przy sprzyjającej pogodzie widać nawet Bałtyckie morze.




7 dzień 22 IX środa

Program na dziś to elektrownia w Krzyni i skansen Swołowo, po południu zwiedzanie Słupska,
Elektrownia w Krzyni z 1925 leży w granicach Parku Krajobrazowego "Dolina Słupi", zapora spiętrza wody o 7 m, moc 920 KW. Praca obiektu jest zsynchronizowana z działaniem elektrowni w Strzegominie. Zajrzeliśmy do elektrowni, w środku czysto, turbina szumi, obsługa jednoosobowa. Obejrzeliśmy zaporę i jezioro- piękne miejsce do wypoczynku, jeszcze nie zagospodarowane i nie wiadomo czy zaliczyć to na plus czy na minus, bo
jednak jest tu dziko, cicho i czysto a takich miejsc coraz mniej w naszym kraju.
Dotlenieni i wyciszeni jedziemy dalej do skansenu Swołowo ( Kraina w Kratkę). Jest to jedno z nowszych muzeum powstało w 2008r
dzięki dofinansowaniu UE. Grupa pasjonatów postanowiła odnowić porzucone gospodarstwo, wystarała się o dofinansowanie i obecnie mamy już całą wioskę do zwiedzania z regionalną restauracją i imprezami organizowanymi w sezonie turystycznym.
Swołowo położone jest na Pomorzu Środkowym, w zachodniej części województwa pomorskiego około 14 km na północny-zachód od Słupska
Wieś należy do najstarszych w regionie słupskim, a pierwsze pisemne wzmianki o niej pochodzą z 1230 roku, kiedy to sławieński książe nadał ją zakonowi Joannitów sprowadzonemu do Starego Sławna. Nadanie wsi "Zelov" lub "Zwolov" potwierdził w 1240 roku gdański książe Świętopełk II. Jej przekazanie zakonowi wiąże się z przebudową prawną, z prawa rodzimego na wzór niemiecki Zakonnicy umacniali chrześcijaństwo na tych terenach, wprowadzali też nowe formy gospodarki rolnej, jak również pobierali należną sobie dziesięcinę. W dalszym okresie wieś należała do rodów szlachty pomorskiej: w XIV w. stanowiła własność von Below, w 1476 roku jako właściciel wymieniany jest Peter Glasenapp, a w 1536 ród von Schwave, następnie przechodzi pod Zarząd Dóbr Królewskich w Słupsku. Przez następne kilka wieków stosunki prawne i społeczne w Swołowie praktycznie się nie zmieniają. W 1732 roku we wsi mieszka sołtys i 15 chłopów, 3 zagrodników i kowala a w 1784 roku, dochodzi jeszcze 3 chałupników: kowala, leśniczego i nauczyciela, łącznie we wsi jest 25 "dymów". Intensywny rozwój i rozbudowa trwa od połowy XIX w. W tym okresie wzniesiono większość zachowanych do dziś budynków wchodzących w skład zagród bogatych chłopskich gospodarzy, a także budynków dla robotników rolnych, budynek na sprzęt pożarowy czy też rozbudowano miejscowy kościół. W 1851 roku we wsi było 31 domów zamieszkanych przez 236 osób, a w 1885 roku ilość domów powiększyła się ponad dwukrotnie (66), zamieszkiwało w nich 499 osób. W latach 40-tych XX wieku we wsi, jak przed wiekami uprawia rolę 15 właścicieli dużych gospodarstw chłopskich oraz funkcjonuje jedno duże gospodarstwo należące do gminy kościelnej. W latach międzywojennych XX wieku we wsi istniało towarzystwo oszczędności i pożyczek, spółdzielnia mleczarska, sklep towarów mieszanych L. Baller i W. Barz. Działają rzemieślnicy: kowal Pagel, mistrz murarski Bauske, szewcy F. Boldt, R. Sill, stolarz Schulz, stelmach Zielske, po obu stronach wsi stały 2 wiatraki należące do Alberta i Roberta, oraz dwustopniowa szkoła podstawowa w której nauczyciel wiejski Friedrich Horn uczył 66 dzieci. Do wsi doprowadzono elektryczność i wybrukowano wiejską drogę. W 1945 roku po opuszczające wieś przez wojska radzieckie pozostawiły Swołowo w nienaruszonym stanie, władze polskie przejęły oficjalnie władzę 1.08. 1945 roku. Od tego czasu następuje stopniowe zasiedlanie wsi przez polskich osadników.



W Słupsku zwiedzamy Zamek Książąt Pomorskich z XVI wieku, Młyn Zamkowy z XIV wieku tzw. Dworek z lat 70. XX wieku, Brama Młyńska z XIV w. Spichlerz Richtera z 1780 roku, Biały Spichlerz z 1814 roku i Czerwony Spichlerz z początku XX wieku (nieczynny).
Zamek Książąt Pomorskich w Słupsku - wybudowany w 1507 r. za panowania księcia Bogusława X w stylu gotyckim.W latach 1580-1587 został przebudowany na dwupiętrowy budynek w stylu renesansowym, z dużymi oknami i ozdobną wieżą. Jest usytuowany w sąsiedztwie rzeki Słupi, w obrębie dawnego średniowiecznego grodu słupskiego. W pobliżu znajduje się, dwieście lat starszy, młyn zamkowy. W XVI i XVII wieku zamek był rezydencją książąt pomorskich z dynastii Gryfitów. Panowanie niemieckie (od 1653 r.) przyczyniło się do dewastacji zamku. W drugiej połowie XVIII w. przebudowano go na koszary wojskowe, zaś po pożarze w 1821 r. urządzono w nim magazyny zbożowe. Po II wojnie światowej obiekt gruntownie wyremontowano, m.in. odbudowano głowicę wieży. Obecnie zamek stanowi siedzibę Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Pierwsze muzeum w Słupsku rozpoczęło działalność w 1924 roku. Spuściznę po niemieckich muzealnikach przejęli polscy fachowcy i w 1948 r. otworzyli muzeum przejmując ponad 600 obiektów z przedwojennej kolekcji. Dzisiaj zbiory liczą ponad 30 000 muzealiów, a księgozbiór ponad 22 000 woluminów. Muzeum posiada bogate zbiory związane z historią Pomorza i największą na świecie kolekcję związaną ze Stanisławem Ignacym Witkiewiczem - Witkacym.W Młynie znajdują się dwie wystawy stałe, na których prezentowana jest kultura materialna dawnej ludności autochtonicznej, m.in. Kaszubów, Słowińców, Krajniaków Złotowskich, mieszkańców Jamna i Łabusza, jak również pamiątki po osadnikach przybyłych na Pomorze po 1945 roku.
Z młynem sąsiaduje przybudówka, w której znajduje się piąta i ostatnia elektrownia wodna na Słupi.




8 dzień 23 IX czwartek

Opuszczamy gościnny Słupsk. Odpalamy kampera po trzydniowym odpoczynku i wracamy do Bytowa by dokończyć zwiedzanie Zamku Krzyżackiego
Zakon krzyżacki nabył ziemię bytowską w pierwszej połowie XIV wieku. W 1390 roku Krzyżacy zaczęli budować w Bytowie murowany zamek. Zamek wzniesiono tradycyjnie na planie prostokąta. Przy skrzydle północno-zachodnim postawiono trzypiętrowy, podpiwniczony dom mieszkalny ("Dom Zakonny"). W budynku tym znajdowały się najważniejsze pomieszczenia, takie jak refektarz, kaplica i mieszkanie prokuratora. Na najwyższej kondygnacji mieściły się magazyny. Zamek był jednym z najpóźniej zbudowanych zamków krzyżackich. Przed bramą wjazdową wykopano fosę, nad którą przerzucono most zwodzony. W narożnikach skrzydeł znajdowały się potężne baszty i wieża. Warownia pozwalała zastosować do obrony broń palną, co było ówcześnie novum. W zamku na stałe przebywało od kilku do kilkunastu rycerzy zakonnych wraz z giermkami i knechtami.
Zamek wspaniały, druga atrakcja Bytowa to most kolejowy nad Borują z XIX w. Konstrukcja mostu wzorowana jest na rzymskich akweduktach. U szczytu filarów budowli znajdują się płaskorzeźby wykonane z piaskowca przedstawiające charakterystyczne herby kolei pruskich, 2 x Bytowa, Pomorza, Rzeszy oraz Prus. Most eksploatowany był przez okres około 30 lat do 1906r.



Wracamy przez miasto gdzie znajduje się jeszcze jedna atrakcja odbudowana w latach 60, XIV wieczna wieża gotycka w której utworzono muzeum zachodnio kaszubskie. Na rynku który dokładnie wybrukowano za pieniądze UE i zamieniono w kamienną pustynię podziwiamy piękny kościół św, Katarzyny z 1854r.

Jedziemy, do Szymbarku. Centrum Edukacji i Promocji Regionu (CEPR). Tu mamy dużo atrakcji, aż się w głowie kręci zwłaszcza w domku do góry nogami.
Największą atrakcją turystyczną Szymbarka jest najdłuższa w świecie deska, ma 36,83 m długości i waży ponad 1100 kg. Została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa, poza tym można cały dzień wędrować po terenie CEPR-u i oglądać:
Muzeum Gospodarstwa Domowego z narzędziami dawnych czasów / Dwór Salino / Dom Trapera Kaszubskiego z Kanady / Dom Powstańca Polskiego z tureckiego Adampola z 1842 roku / Pomnik Gryfa Pomorskiego / Kościółek św. Rafała Kalinowskiego / Chatę Kaszubską z zachowanymi oryginalnymi elementami / Browar "Kaszubska Korona" z piwem warzonym na miejscu



W czasie obiadu w Browarze Kaszubskim lunął deszcz i zrezygnowaliśmy ze spaceru na wieżycę najwyższe wzgórze pasma morenowych Wzgórz Szymbarskich o wysokości 328,7 m n.p.m.
W potokach deszczu jedziemy na kamping " Camper Park" w Stężycy. Pięknie położonym nad jeziorem Raduńskim. Ocena ok. 4 i to tylko wtedy, gdy jest mało turystów, ponieważ jest tu tylko jedna toaleta i jeden prysznic koedukacyjny. Przybytek trochę nieszczelny, bo ciągle kapało na głowę. Nad brzegiem jeziora jest małe molo i przystań, parę kajaków i rower.

9 dzień 24 wrzesień piątek

Zaraz po śniadaniu korzystając z pięknej słonecznej pogody siadamy na rowery i jedziemy do Sikorzyna. Do dworku Wybickich prowadzi przez lasy przepiękna trasa rowerowa ok. 8 km. Trochę się zmęczyliśmy, ale warto było!!!
Sikorzyno to gniazdo rodowe Wybickich, rodu, z którego pochodził generał Józef Wybicki, autor słów polskiego hymnu. W 1998r zrujnowany dwór wraz z parkiem nabył Leszek Zakrzewski, konserwator zabytków z Gdańska. Od roku 2008 odrestaurowany dwór wraz z parkiem i roślinnym labiryntem udostępniany jest zwiedzającym. W dworku urządzono muzeum: znajdują się tu oryginalne piece kaflowe, meble i sprzęty z końca XIX i z początku XX wieku. Wszystko urządzono z takim smakiem i gustem jakby właściciele nadal tu mieszkali i za chwilę mieli wrócić do swojego domu. Miła przewodniczka opowiada historię domu i rodziny a na zakończenie częstuje kawą, herbatą i domową szarlotką.



To niesamowite przeżycie, gdy na trasie naszych wędrówek spotykamy osoby, które z pasją i sercem ratują nasze zabytki kulturalne, zamiast wybudować sobie kiczowaty pałac, otoczyć drutem kolczastym i kamerami.

Po południu przejechaliśmy trasą rowerową przez całą Stężycę, zahaczając o pustą plażę miejską i park z amfiteatrem. Na zakończenie uzupełniliśmy zapasy wody pitnej w miejscowym sklepie i możemy się pakować. Jutro jedziemy do Chmielna.

10 dzień 25 IX sobota.
Zatrzymujemy się w miejscowości Zawodzie nad jeziorem Brodno na kampingu" Tamowa". Piękny kamping, tylko droga dojazdowa wąska kręta dawno nieremontowana. Łazienki i WC duże i czyste jest miejsce do zmywania naczyń i pralka. Parking w miarę wypoziomowany. W Stanicy wodnej po drugiej stronie drogi jest molo i miejscem dla żaglówek. Do wypożyczenia są kajaki i rowery wodne, ale tylko w sezonie. Ocena 5,5.
Jedziemy rowerami do Chmielna (15 minut) po drodze na przesmyku pomiędzy Jeziorem Białym i Kłodnem mijamy pozostałość kasztelańskiego grodu z X- XIII wieku. Do dziś zachowały się jedynie zarysy wałów obronnych.
Chmielno słynie z garncarskiego rzemiosła. Gliniane wyroby można podziwiać w Muzeum Ceramiki Kaszubskiej Neclów. Tu, od dziesięciu pokoleń rodzina Neclów wytwarza ozdobne naczynia gliniane.
Garncarstwo chmieleńskie zapoczątkował w 1897 roku nestor rodu, Franciszek Necel. Na przestrzeni lat warsztat przechodził różne koleje losu i ostatecznie powrócił do rodziny Neclów w 1979 roku. Muzeum powstało w 1993 roku i posiada w swoich zbiorach wyroby ostatnich trzech pokoleń Neclów.
Na pamiątkę kupiliśmy mały dzbanuszek za 25 zł. Duże były po 100zł.



Wieś kaszubska to przede wszystkim chaty stawiane w konstrukcji ryglowej, kryte strzechą. Jedna z takich chat, znana jako checz kaszubska znajduje się w pobliżu muzeum Neclów. Ta niewielka chata jest pozostałością dawnej zabudowy wsi. W restauracji "Chëcz u Kaszëbë" zjedliśmy obiad- kotlety z kaszy z serem i pieczarkami potrawa taka sobie- bez smaku.
Górę Tamową (miejsce widokowe, które trzeba odnaleźć wchodząc na teren oznaczony jako "prywatny")Chyba znaleźliśmy, ale nie jesteśmy pewni w każdym bądź razie jezioro Białe i Kłodno było widoczne.
Podjechaliśmy jeszcze do Parku Kamiennego znajdującego się na wysokim brzegu jeziora Kłodno. To dobry punkt widokowy na wody i lasy Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Kamienne ścieżki prowadzą ze wzgórza do wody. Do budowy parku wykorzystano kamienie polne, głazy narzutowe, kostkę i elementy drewniane. Trudno zrozumieć, w jakim celu powstała tak wielka inwestycja, może jako przystań dla statków turystycznych? Ale dlaczego bez zaplecza gospodarczego?

11 dzień 26 IX niedziela
Wyruszamy w kierunku Warszawy. Szukamy kampingu w połowie drogi na odpoczynek. Niedziela to nie najlepszy dzień na zwiedzanie np. w Brodnicy wszystko nieczynne. Sprawdzamy Toruń i to jest strzał w dziesiątkę. Kamping "Tramp" blisko Starego Miasta po drugiej stronie Wisły, muzea czynne do 17, forty do 18. Jedziemy!!! O 12 jesteśmy na miejscu. Kamping duży, jest nawet restauracja. Ocena prawie 5,5. Trochę głośno od ulicy, ale trudno, to przecież duże miasto a kamping umieszczony prawie w centrum.
Zwiedzamy Muzeum Kopernika.
Kamienica znajduje się w południowej części Zespołu Staromiejskiego, przy ul. Kopernika 15/17. Od 1973 roku w kamienicy mieści się Muzeum Mikołaja Kopernika
Kamienicę zbudowano w 1370 roku i pełniła funkcję domu mieszkalnego i spichlerza. W średniowieczu była to dość popularna forma budownictwa mieszczańskiego. W 1459 roku właścicielem kamienicy został Lucas I
Watzenrode, dziadek Mikołaja Kopernika, następnie przekazał ją swojej córce Barbarze Watzenrode i jej małżonkowi, Mikołajowi Kopernikowi seniorowi. Według wielu historyków to właśnie w tej kamienicy przyszedł na świat w 1473 roku astronom - Mikołaj
Kopernik., W 1480 roku, 7 lat po urodzeniu Mikołaja rodzina Koperników sprzedała kamienicę Georgowi Polnischemu
W XIX w. kamienicę zaadaptowano na mieszkania czynszowe. Przebudowano wówczas zarówno wnętrza, jak i fasadę budynku pokrywając go tynkiem.
W latach 1972 - 1973 kamienicę odrestaurowano. W czasie tych prac przywrócono jej dawny układ przestrzenny, rekonstruując m.in. wysoką sień z kątem kuchennym, klatką schodową i nadwieszoną drewnianą izdebką. Wyremontowano także fasadę kamienicy
ozdobioną ostrołukowym portalem, ceglanymi fryzami i pionowymi wnękami ozdobionymi maswerkami.
W latach 2017-2018 kamienica ponownie przeszła gruntowną modernizację. Dziś jest to miejsce, w którym dzięki zgromadzonym tu zbiorom historycznym i przekazom multimedialnym można zobaczyć życie i zwyczaje mieszkańców Torunia z czasów Mikołaja Kopernika. W pracowni Mikołaja Kopernika można na własne oczy zobaczyć, w jakich warunkach i w jakim otoczeniu pogłębiał swoją wiedzę genialny astronom.

Muzeum Historii Torunia
Muzeum znajduje się na terenie Zespołu Staromiejskiego, przy ulicy Łaziennej 16, w bliskim sąsiedztwie Pałacu Biskupiego, bazyliki katedralnej św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty oraz dawnego Kolegium Jezuickiego. W
latach 1980-1989 staraniem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Toruniu Dom Eskenów został gruntownie
remontowany i przystosowany do funkcji muzealnej. Muzeum, które otwarto w 1990 roku, jest poświęcone tematyce historii Torunia, stąd największą ekspozycją jest wystawa zatytułowana "Toruń i jego historia". Pokazuje ona dzieje Torunia od okresu przedlokacyjnego, poprzez średniowiecze, czasy nowożytne, XX-lecie międzywojenne, okupację, aż do lat współczesnych. Na wystawie zobaczyć można m.in. towary, którymi handlowali toruńscy kupcy,

dokumenty związane z miastem, zabytki ilustrujące życie codzienne oraz broń. Wystawę tę uzupełniają liczne multimedia, a także pokazy opracowanego w technice 3D filmu "Księga Toruń", dzięki którym można lepiej poznać dzieje miasta.


Forty.
Muzeum Twierdzy Toruń mieści się w budynku dawnych Koszar Bramy Chełmińskiej, będących elementem XIX-wiecznego fortecznego systemu obronnego, powstałego dla wzmocnienia wschodniej granicy Prus. Toruńskie fortyfikacje to doskonale zachowany zespołów budowli obronnych architektury militarnej składający się z fortów,
schronów, baterii artyleryjskich i budowli zaplecza. W salach dawnych koszar przygotowano wystawę, która przybliża zwiedzającym wielowiekową historię fortyfikacji Torunia. Ekspozycję uzupełniają cenne eksponaty m.in. przewoźna wieża pancerna czy też broń będąca na wyposażeniu żołnierzy broniących miasta. W salach ekspozycyjnych można zapoznać się z poszczególnymi etapami powstawania i funkcjonowania Twierdzy Toruń, od średniowiecza, poprzez czasy nowożytne, wiek XIX aż do końca II wojny światowej. W Koszarach Bramy Chełmińskiej przeznaczonych dla około 160 żołnierzy, mieściło się także laboratorium amunicyjne. Służące do przygotowywania amunicji dla dział ustawionych na wale przykrywającym budynek. Długi, mierzący 113 metrów blok koszarowy, składa się z trzech skrzydeł, mieszczących 16 komór podzielonych na 26 pomieszczeń.

Uff zdążyliśmy przed zamknięciem. Powrót na kamping taksówką, bo nogi odmówiły posłuszeństwa..


12 dzień 27 IX poniedziałek
Poniedziałek do zwiedzania jest jeszcze gorszy od niedzieli, bo albo wszystko zamknięte albo zwiedzanie bezpłatne bez przewodnika. Trudno przewidzieć. Dzisiaj już jedziemy rowerami jednak to kawał drogi.
Zaczynamy od ruin Zamku Krzyżackiego.
Budowę zaczęto w XIII wieku a ukończono w XIV. Początkowo służył Krzyżakom jako baza wypadowa do podboju Prusów i stworzenia państwa zakonnego. Prawdopodobnie od początku była to siedziba komtura. 7 lutego 1454 roku torunianie jako członkowie Związku Pruskiego rozpoczęli nieudany szturm, a następnie oblężenie zamku. Następnego
dnia komtur Albrecht Kelb poddał zamek i otworzył bramy krzyżackiej siedziby. Rada miejska natychmiast zdecydowała o jego wyburzeniu, aby uniemożliwić władzy zwierzchniej trzymanie w Toruniu wojsk. Wydarzenia te zapoczątkowały wojnę trzynastoletnią.
W okresie nowożytnym teren zamkowy był wykorzystywany jako bastion oraz wysypisko śmieci. Dopiero w 1966 roku ruiny zamku uporządkowano, odsłaniając zachowane do wysokości ok. 1,5 m mury parteru. Z budynków zamku głównego do dzisiaj zachowała się wieża ustępowa (gdanisko) wraz z prowadzącym do niej gankiem, fosa, dolne partie murów parteru i ośmiobocznej wieży (stołp) i piwnice. Na terenie przedzamcza zachowały się budynki związane z zamkiem - dawny szpital i młyn górny, a także znaczne odcinki murów przedzamcza z kilkoma bramami, m.in. Młyńską i Menniczą.

Dzisiaj zamek, zakonserwowany jako trwała ruina, służy celom turystycznym. Pięknie zagospodarowane, a piwnice i lochy to wspaniała atrakcja dla dzieci tam naprawdę straszą duchy.


Następnie jedziemy na Rynek Nowego Miasta i zwiedzamy Kościół św. Jakuba, dalej ulicą Szeroką do Ratusza i na wieżę widokową (czynna!). Potem przejazd wzdłuż murów obronnych do Krzywej Wieży i stąd niedaleko do muzeum zabawek- wspaniały zbiór! Też takie mieliśmy! A jakie piękne książki "Trzy Małe Świnki" Disneya, " Na jagody" i "O krasnoludkach i sierotce Marysi" Marii Konopnickiej z rysunkami Szancera.
Odpoczynek w pierogarni, dłuuugie oczekiwanie i duże rozczarowanie, barszczyk zimnawy pierogi średnie w smaku. Za to pączkarnia na Szerokiej wspaniała, zjedliśmy gorące pączki z jagodami i karmelem -palce lizać!! Najedzeni zmierzamy do muzeum piernika i tu też rozczarowanie, w muzeum pełno dzieci w wieku wczesno szkolnym. Rezygnujemy! Jeszcze podjechaliśmy do kościoła gdzie pochowano Anną Wazównę siostrę króla Zygmunta III Wazy. Jadąc rowerami, w biegu podziwiamy Bramy Wjazdowe i zabytkowe kamieniczki i już jesteśmy nad Wisłą przy statku spacerowym -niestety nieczynnym. Ale i tak było pięknie!!

13 dzień 28 IX wtorek

I to koniec naszej podróży przez środkowo-północną Polskę. Zachorowalność na Covid-19 w czasie naszej wyprawy wzrosła do 976 osób na dobę, zbliża się czwarta fala pandemii. Wracamy do Warszawy. Do zobaczenia na trasie.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego