Świat Campera


Idź do treści

Wyprawa szlakiem warowni Krzyzackich

Camperem przez Polskę


Wyprawa szlakiem warowni Krzyżackich


Proponujemy dalszą wyprawę szlakiem elitarnego Stowarzyszenia Gmin " Polskie Zamki Gotyckie". Do stowarzyszenia należą miasta z dwóch województw Polski: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego, w którym znajdują się średniowieczne zamki pokrzyżackie. Szlak zamków gotyckich tworzą następujące miejscowości: Bytów, Kwidzyn, Malbork, Ostróda, Sztum, Kętrzyn, Lidzbark Warmiński, Nidzica, Olsztyn, Ryn i Gniew. Tym razem pojedziemy zwiedzając Gniew, Malbork i Sztum i w tym ostatnim mieście zatrzymamy się na wypoczynek w dolinie Wisły wśród malowniczo położonych jezior i lasów, oferujących przybyszom wiele form aktywnego wypoczynku na łonie natury, ze ścieżkami i szlakami pieszo-rowerowymi, prowadzącymi przez atrakcyjne turystyczne zakątki o bogatych walorach historycznych i kulturowych. A wypoczywając nad jeziorem możemy skorzystać z kąpielisk, wypożyczalni sprzętu wodnego, małej i dużej gastronomii a miłośnicy wędkowania też znajdą tu wiele miejsc dla sprawdzenia swoich umiejętności. Więc pakujmy swojego campera, pamiętając by rowery były dobrze zapięte na bagażniku i ruszajmy na poszukiwanie przygody, relaksu i wypoczynku pośród uroków polskiej przyrody i historii. Nie zapomnijmy o uśmiechu, może się przydać.
Odwiedzimy miasta, w których czas, śmiało można rzec, jakby się zatrzymał w Średniowieczu. Ich wąskie urokliwe uliczki i zaułki, przy których przycupnęły zabytkowe kamieniczki pamiętające najstarsze dzieje miasta i jego mieszkańców, z kolorowymi oknami, od których szyb słońce się odbija rozświetlając fasady kamienic, pokazując nam ich piękno, a ozdobne wrota do sieni lekko uchylone jakby nas zapraszały żebyśmy weszli do środka. Potężne warownie, które groźnie górowały nad miastem dając przybyszom do zrozumienia, że to one strzegą tego miasta i jego mieszkańców. Teraz tylko wiatr groźnie huczy i gwiżdże w koronie murów, a zamek swym opuszczonym mostem zwodzonym i szeroko otwartymi wrotami zachęca przybyszów do zwiedzania i podziwiania jego potęgi i piękna.

GNIEW-ny początek wyprawy.

Może to dziwnie zabrzmiało, ale zapewniam to piękne miasteczko, nie ma nic wspólnego z dosłownym znaczeniem tego słowa, wręcz przeciwnie. To malownicze i urokliwe miasto, gdzie niepowtarzalny klimat wielowiekowej historii zamkniętej w średniowiecznych murach, może urzec wąskimi i krętymi uliczkami wśród kamieniczek, które gdyby mogłyby mówić z ochotą opowiedziałyby nam najstarsze dzieje miasta. Pierwsze wzmianki o Gniewie w źródłach pisanych pochodzą z pierwszej połowy XIII wieku. Jeden z dokumentów określa tę okolicę nazwą "Terra Gymeu". Pierwotna nazwa miejscowości brzmiała Gmiew, choć w średniowieczu funkcjonowała też nazwa Wońsk, po niemiecku to Mewa - stąd do dziś w herbie miasta znajduje się właśnie mewa. Miasto przyciąga turystów nie zależnie od pory roku. W każdej z nich Gniew jest inny, zmienia się i zaskakuje. Inny jest latem, pełen słońca radości dzieci udających średniowiecznych rycerzy i piękne damy dworu. Uśmiechniętych turystów z zachwytem spacerujących wśród zabytkowych kamieniczek. Malarzy, którzy w skupieniu i zadumie próbują na swoich płótnach uwiecznić "gniewskie leby", do dziś zachowane XV wieczne domy podcieniowe znajdujące się po zachodniej stronie rynku. A jesienią pełen bajecznych kolorów zachwyca nie tylko artystów, ale i każdego, kto tu na chwilę wpadnie choćby przejazdem i nawet nie zauważy jak ta chwila stanie się długa a wyjazd będzie odwlekany każdym błahym pretekstem. Zimą schowany w białych czapach śniegu na dachach zabytkowych kamieniczek i najpotężniejszej twierdzy Zakonu Krzyżackiego nad brzegiem skutej lodem Wisły. I wiosną, kiedy cała przyroda budzi się do nowego życia, wybucha zielenią i wiosennymi kolorami, tak i Gniew pełen radości i uśmiechnięty promiennymi twarzami swoich mieszkańców wita znowu turystów. Trudno wszystko opisać, trzeba to po prostu zobaczyć.



Proponuję zacząć od zamku
, który stoi na wyniosłej skarpie na lewym brzegu Wisły, stąd taż po przeprawieniu się promem dalej ulicą Wiślaną możemy się do niego dostać. Krzyżacka warownia zbudowana została na przełomie XIII i XIV wieku, jako dom krzyżackich komturów, ma kształt bliski kwadratowi z czterema wieżyczkami w narożach i wewnętrznym dziedzińcem, również w kształcie kwadratu, którego środek zajmuje studnia. Wjazd na dziedziniec zamkowy znajdował się w środku południowego skrzydła przez bramę i zwodzony most. Wszystkie skrzydła zamku mają jednakową wysokość, ale ilość kondygnacji jest różna, ponieważ niektóre sale jak kaplica i kapitularz (miejsce narad) w części południowej były znacznie wyższe od innych komnat. W skrzydle północnym mieściły się komnaty komtura i sypialnia zakonna, a w zachodnim rycerska jadalnia. Dolne kondygnacje (przyziemia) zajęte były przez pomieszczenia gospodarcze, mieściły się tu spiżarnie, komory, magazyny, kuchnia, piekarnia, i pomieszczenia gospodarcze. Na podzamczu funkcjonowały: browar, słodownia, kuźnia, stajnie, spichlerze i wozownie. Była to największa warownia zakonna po tej stronie rzeki i z czasem stał się jednym z najbardziej znaczących militarnie ośrodków w całym państwie zakonnym. W 1407 roku komturia gniewska posiadała 510 koni, w tym 105 hodowanych na bezpośrednie potrzeby wojenne. W wyposażeniu twierdzy znajdowały się 162 kusze i ponad 40 tysięcy bełtów, a także niewielka ilość broni palnej. W 1410 roku obiekt przypuszczalnie bez walki poddał się oddziałom kasztelana Pawła z Wszeradowa, które okupowały go przez kilka miesięcy. Po zakończeniu działań wojennych warownię niezwłocznie dozbrojono i już w 1416 dysponowała ona 3 taraśnicami, 5 działami na kule kamienne i 16 działami na pociski wykonane z ołowiu.
Warownia parokrotnie przechodziła z rąk krzyżackich w polskie i na odwrót, aż podczas Potopu Szwedzkiego przeszła w ich władanie. Ostatecznie twierdzę odzyskał w 1628 roku hetman Stanisław Koniecpolski, który po dziesięciu dniach ostrzału artyleryjskiego zmusił szwedzki garnizon do kapitulacji. W czasach polskich zamek stał się siedzibą starostów, w tym najsłynniejszego z nich - Jana Sobieskiego

W okresie międzywojennym zamek przejmuje polska administracja, a później wojsko, jednak nowi właściciele nie uchronili go od strasznych wydarzeń, które o mały włos nie doprowadziły do całkowitego upadku twierdzy. W lipcu 1921 roku w niewyjaśnionych okolicznościach wybucha na zamku pożar, który doszczętnie niszczy trzy skrzydła i częściowo skrzydło południowe, twierdza popada w ruinę. Ówczesne władze chcąc uchronić zamek nadają mu status trwałej ruiny chronionej prawem. Po II wojnie światowej, aż do połowy lat pięćdziesiątych na obszarze Wzgórza Zamkowego stacjonuje batalion saperów, co pozwoliło uchronić ruinę przed dalszą dewastacją. Dopiero w 1967 roku rozpoczyna się długa droga odbudowy, rekonstrukcji zamku i przywracanie jej dawnej świetności. Dzisiaj zamek udostępniony turystom, demonstruje im swą wielkość i piękno średniowiecznej warowni. Wchodząc na dziedziniec wewnętrzny zaraz przy murach znajdują się drewniane kramy rzemieślnicze z pamiątkami. Stąd wchodzi się też do muzeum, zbrojowni oraz dormitorium, czyli sypialni, także i dzisiaj oferującej noclegi. Całość otaczają mury obwodowe, kiedyś z czterema narożnymi wieżami. Zamkowe mury wieńczą wąskie korytarze ze strzelnicami udostępnione zwiedzającym, czyli dawne ganki strażnicze. Od wschodu na przedzamczu stoi duży budynek zamieniony na hotel zwany Pałacem Marysieńki, na pamiątkę zbudowanej przez Jan Sobieski, co prawda w innym miejscu rezydencji dla swej małżonki Marii Kazimiery. Gości przyjeżdżających do Zamku Gniew bez wątpienia urzekną malownicze krajobrazy, otaczające zamkowe wzgórze. Aby umożliwić podziwianie urokliwych zakątków Doliny Dolnej Wisły hotel oddaje do dyspozycji rowery, gondole, bryczki. Również organizowane są tu od 1992 roku spektakle i inscenizacje historyczne oraz turnieje rycerskie, co sprawiło, że Zamek Gniewski uznawany został za jeden z głównych ośrodków krzewienia tradycji średniowiecznej w Polsce. Do dziś krążą legendy o zamku, jego lochach i ukrytych w nich skarbach, o korytarzach biegnących pod Wisłą, do których wejście ponoć ukryte jest w studni, a tajemnicy tej chroni okrutny komtur gniewski Zygfryd, którego duch nadal w niej pokutuje a w blasku księżycowej nocy można go zobaczyć na dziedzińcu. Podobno śmiałków obdarowuje skarbami, ale z lochów nie wypuszcza stąd, gdy w nocnej ciszy usiądziemy przy studni, możemy usłyszeć żałosne szlochanie uwięzionych, a może to tylko wiatr mały urwis przemknął niepostrzeżenie przez bramę i na dziedzińcu wyprawia harce.



Ale nie tylko zamek jest do zwiedzania w Gniewie. Ruszamy dalej.
Ulicom Zamkową skierujmy się do miasta, tutaj będziemy mogli zobaczyć najcenniejszy i chyba największy w województwie
pomorskim zespół zabytkowych kamienic. Historia niektórych z nich sięga nawet XIV wieku o charakterystycznych dachach z zachowanymi gdzieniegdzie stropami belkowymi, pięknymi klatkami schodowymi z dekoracyjnymi balustradami, a w niektórych zachowały się jeszcze drzwi płasko rzeźbione z ozdobnymi okuciami i mosiężnymi gałkami pochodzącymi z tego okresu. Dochodząc do pl. Grunwaldzkiego na rynku w centralnej jego części zobaczymy ratusz miejski, obecnie mieści się tu Urząd Miasta, a do dziś, zachowały się najstarsze części gmachu - piwnice i przyziemie, a przez stylowy podcień wchodzimy do ratusza. W północno-wschodnim narożniku rynku obejrzeć można zabytkową studnię z pompą datowaną na 1873 rok, a po jego zachodniej stronie znajdują się XV wieczne "gniewskie leby", czyli domy podcieniowe i chyba tylko w Gniewie zachowały się takie architektoniczne rarytasy. Dalej możemy spacerkiem sobie przejść ulicami Kościelną i Kursikowskiego do Sambora tam zobaczymy jedyną zachowaną w Gniewie świątynię, jaką jest kościół Św. Mikołaja, patrona żeglarzy i kupców. Początki budowli i obecnie jego najstarsza część datowana jest na 1348 rok. Warto zajrzeć do środka i obejrzeć ornat barokowy pochodzący z XVII wieku, który według miejscowych przekazów ofiarowała parafii królowa Maria Kazimiera Sobieska, oraz pochodzącą z togo samego okresu, najcenniejszą w tej części Polski monstrancję wykonaną przez złotnika gdańskiego Krystiana Schuberta, przed wyjściem warto zobaczyć jeszcze stare płyty nagrobne, chrzcielnicę, kropielnicę oraz renesansowe stalle (ławki w prezbiterium), a wychodząc spójrzmy na dzwonnice, gdzie zawieszony jest pochodzący z XVIII wieku dzwon noszący imię patrona świątyni, tego nie zobaczymy, ale warto wiedzieć, że na płaszczu dzwonu ludwisarz umieścił napis - Zrodziła mnie pobożna szczodrość podwalin Kościoła". Dalej możemy pójść sobie ul. Sambora do ul. Dolny Podmur i Górny Podmur gdzie znajdują się mury obronne, których historia sięga aktu lokacyjnego z 1287r., na mocy, którego Zakon Krzyżacki zobowiązał się do wybudowania murów miejskich. Warto przejść się jeszcze nad Wisłę żeby stamtąd obejrzeć i podziwiać potężną twierdzę i niepowtarzalne widoki na dolinę i płynącą nią Wisłę, albo usiąść w jednej z przytulnych kawiarenek na rynku, wypić pyszną kawę, może jakieś ciastko i jeszcze raz pomyśleć i w duchu przeżyć to, co widzieliśmy i dowiedzieliśmy się o Gniewie. To naprawdę w dużym skrócie opisaliśmy uroki tego miasteczka o może dziwnej nazwie Gniew, ale jak że w dosłownym tego słowa znaczeniu niepasujące do życzliwości i uśmiechniętych mieszkańców, tak my ich zapamiętaliśmy, a także do kolorowych domów, miasta pełnego kwiatów i zieleni, które cichutko przycupnęło nad brzegiem leniwie płynącej Wisły, z bogatą i ciekawą historią.


Żegnamy Gniew uśmiechem i jedziemy do Malborka.


Wjeżdżając do Malborka proponujemy zatrzymać się na campingu " Nad stawem" położonym nad samą rzeką naprzeciwko zamku (ul Solskiego 10). Jak właściciele sami piszą: "nasze atuty to płynny dojazd z każdego kierunku Polski, duże i wygodne miejsce z pełnym zapleczem socjalnym. Z kempingu rozciąga się przepiękny widok na panoramę Zamku w Malborku, który oddalony jest o 5 minut spacerem. W sąsiedztwie usytuowane są restauracje, w których każdy znajdzie ulubione danie". Można tu wypocząć i przygotować sobie plany na zwiedzanie miasta. Do zamku i starego miasta przechodzimy przez rzekę kładką dla pieszych. Tu też tak jak na całej proponowanej przez nas trasie otrzemy się o historię krzyżacką. Ale teraz może odpocznijmy troszkę od tych potężnych warowni i najpierw pospacerujmy sobie po równie starówce Malborka. Bo Malbork to nie tylko zamek, powstałe przy nim miasto Marienburg otrzymało w 1286 roku dokument lokacyjny. Na wzgórzach górujących nad rzeką, na południe od potężnej warowni otoczone systemem murów obronnych z bramami Mariacką i Garncarską, ochraniało zabudowę mieszkalną i mieszkańców od wszelkiego zła. Znakomicie obwarowany Malbork szybko się rozwijał i stawał coraz bardziej zamożny. W 1380 roku pobudowano ratusz, miejską farę pod wezwaniem św. Jana i coraz więcej powstawało budynków mieszkalnych a do miasta można było wjechać bramami Mariacką i Garncarską. Jednak sprowadzony przez Konrada Mazowieckiego (1226/28 roku) Zakon Krzyżacki celem krzewienia chrześcijaństwa, coraz odważniej sobie poczynał, gnębił i łupił okoliczną ludność stawał się zagrożeniem dla Państwa Polskiego. Król Władysław Jagiełło musiał w końcu podjąć radykalne działania i w 1410 roku doszło do wojny z krzyżakami. Po przegranej bitwie pod Grunwaldem, tuż przed oblężeniem zamku przez wojska polskie krzyżacy spalili miasto. Po tym nieszczęściu Malbork szybko się odbudował, lecz historia, jaka przetoczyła się przez te ziemie nie obchodziła się z nim łagodnie. Zniszczony podczas Wojny Trzynastoletniej znowu podniósł się z gruzów, ponownie zaczął się rozwijać i kwitnąć gospodarczo i kulturowo, ale znowu uległ, tym razem Potopowi Szwedzkiemu. 17 lipca 1626 roku król szwedzki stanął pod murami Malborka. Nad ranem miasto w sposób zdradziecki otworzyło bramy Szwedom, po czym obrona zamku też nie wytrzymała i Szwedzi zajęli Malbork. Polska odzyskała go w 1635 roku, na mocy rozejmu z 26 maja 1644roku, ale też nie na długo, bo w roku 1772 przeszedł on w ręce pruskie, a 27 września król pruski zażądał hołdu z Prus Królewskich, który odbył się w malborskim refektarzu. Prusacy też nie zadomowili się w Malborku na długo, bo ulegli wojskom Napoleona, które 22 stycznia 1807 roku zajęty Malbork. Sam Napoleon, tędy poprowadził swoje wojska na tragiczną wyprawę moskiewską skąd wróciły rozbite a Malbork wrócił pod rządy pruskie. Od połowy XIX wieku coraz bardziej zaczyna się rozwijać komunikacja kolejowa, co wpływa na dynamiczny rozwój miasta, a również napływające po 1870 roku ogromne pieniądze z francuskiej kontrybucji sprawiły, że Malbork ponownie uznawany jest za jeden z ważniejszych punktów na mapie Prus. Po 1870 roku powstało wiele zakładów przemysłowych, chociażby fabryka cygar Loeser & Wolf, słodownia Adolfa Dauma, gazownia czy jedna z większych w regionie cukrowni. Próba przyłączenia Malborka do polski skończyła się niepowodzeniem, gdy w przeprowadzonym w 1920 roku plebiscycie mieszkańcy opowiedzieli się za Niemcami. W takim stanie Malbork przetrwał pierwszą wojnę światową, żeby ulec prawie całkowitej zagładzie pod koniec drugiej, gdy po ciężkich walkach Grupy Bojowej "Marienburg" z jednostkami 2 rosyjskiej Armii Uderzeniowej zniszczeniu uległo blisko 80 procent zabudowy Starego Miasta. Po odzyskaniu niepodległości władze polskie natychmiast podjęły działanie w celu odbudowy i rekonstrukcji zabytkowego miasta. Dzisiaj spacerując po tym historycznym mieście, gdzieniegdzie można odnaleźć ślady tragicznych wieloletnich zmagań. Malbork znowu kwitnie gospodarczo i kulturowo, teraz już pod rządami Rzeczypospolite i otwiera swoje bramy przed turystami.



Poznawszy pokrótce dzieje Malborka udajmy się na jego zwiedzanie.


Przejdźmy kładką dla pieszych z naszego campingu na drugą stronę rzeki do starego miasta. Stare miasto malborskie uzyskało już w
XIII wieku system obronny, który rozbudowywano systematycznie aż po czasy nowożytne. Ze średniowiecznych umocnień zachował się fragment ceglanych murów od wschodu, Brama św. Ducha (Garncarska) i od południa brama Mariacka oraz od zachodu mur oporowy wysoczyzny miejskiej, na którym oparte były niegdyś budynki spichrzowe.
Od zamku oddzielała miasto głęboka fosa, a dostępu broniły brama Szewska od strony podzamcza oraz rozebrana w 1812 roku brama Piaskowska od strony północno-wschodniej. Fosy i zewnętrzny system obronny zniwelowano częściowo w 1839 roku i ostatecznie w latach 1878-83 gdy powstały planty od strony południowej. Kierując się w prawo od mostu, bulwarem dojdziemy do XIII wiecznego Kościoła św. Jana Chrzciciela. Zarówno w średniowieczu jak i w czasach najnowszych był wielokrotnie przebudowywany. Obecna forma architektoniczna świątyni pochodzi z około 1468 roku, kiedy dźwigała się jak i całe miasto z ruin po wojnie trzynastoletniej. Przesklepienie i budowa nowej dzwonnicy przeciągnęły się do lat dwudziestych XVI wieku. W XIX stuleciu kościół obudowany został niewielkimi kamieniczkami służącymi parafii. Do najcenniejszych zabytków kościoła należy średniowieczna rzeźba św. Elżbiety Turyńskiej oraz neogotycki zespół ołtarzy.
Następnie idąc dalej bulwarem dojdziemy do Szkoły Łacińskiej. Budynek ten, zbudowany jeszcze za czasów wielkiego mistrza Winricha von Kmprode w XIV wieku zlokalizowany jest w pasie murowanej i wzmocnionej przyporami skarpy nadnogackiej pełniącej niegdyś funkcję muru obronnego. Zachowały się dolne kondygnacje budowli, w której pierwotnie miało prawdopodobnie siedzibę bractwo Św. Jerzego. Od XVI wieku do 1864 roku znajdowała się w niej szkoła, w której uczono początków łaciny. W 1945 roku budynek spłonął i przez długie lata stał jako ruina.
Teraz kierując się ulicą Stare miasto dojdziemy do Staromiejskiego ratusza, zbudowanego w latach 1365-1380. Stanowi on prawdziwą perłę gotyckiej architektury municypalnej. Liczne przebudowy następowały zawsze po zniszczeniach, jakie miasto i zamek doznały w trakcie oblężeń, głównie w XV wieku. Przez stulecia we wnętrzach ratusza odbywały się municypalne uroczystości. W XIX wieku poddano jego elewacje niezbędnym pracom konserwatorskim, uzupełniono zniszczone fragmenty dekoracji maswerkowych. Kolejną renowację, głównie części dachowej, przeprowadzono po pożarze w 1899 roku. Burmistrz i rada miasta urzędowali tu do 1929 roku, kiedy to oddano do użytku nowy ratusz (obecnie Urząd Miasta).

Idziemy dalej, obok ratusza znajduje się Brama Garncarska - zwana także Elbląską lub Św. Ducha. Wzniesiona została w latach 1320-1330. Usytuowana jest w pasie murów obronnych otaczających Stare Miasto od strony wschodniej. Podczas ostatniej wojny zabytek został mocno zniszczony. Odbudowa bramy, która odbyła się w 1955 roku, pozwoliła zabezpieczyć budynek przed dewastacją. Zostały między innymi uzupełnione ubytki cegieł oraz pokryto bramę czterospadowym dachem. Na pewien czas brama została zagospodarowana na prywatną pracownię krawiecką. Obecnie w bramie znajduje się sklep jubilerski, więc można wejść i obejrzeć zabytek w wewnątrz.
Z Bramy Garncarskiej idziemy dalej ul. Witosa do zespołu budynków poczty przy ul. Poczty Gdańskiej. Wzniesione w latach1891-1893 w konwencji niemieckiego neogotyku, należały do typowych obiektów pocztowych w Rzeszy Niemieckiej. W 1945 roku budynek główny został doszczętnie zniszczony, zachowały się z niego jedynie wypalone mury. Po odbudowie i rekonstrukcji do dzisiaj budynek pełni funkcje, dla jakich został zbudowany.
Dalej podążamy Al. Rodła w stronę Nogatu do Bramy Mariackiej zwanej również Przewozową oraz Sztumską, bo można nią było wyjechać z Malborka do Sztumu. Została wzniesiona w pierwszej połowie XIV wieku w ramach nowego systemu obronnego. Brama znajduje się w południowej części murów obronnych. Przed wojną na najwyższej kondygnacji znajdował się zegar. W 1945 roku została całkowicie wypalona, a mury okaleczone pociskami. Odbudowano ją w 1964 roku, ale nie zrekonstruowano czterospadowego dachu oraz nadbudówki.
Kolejny pożar w latach osiemdziesiątych pochłonął niemal całe wnętrze, znacznie osłabiły się również mury. Obecnie znajduje się tu pub o nazwie "Baszta u Króla" popularnie "Baszta".
Teraz z Al. Rodła skręćmy w Pl. Słowiański i by dojść do Wieży ciśnień. Jest to neogotycka wieża ciśnień zbudowana w 1905 roku przez firmę "Windschild & Langelott KG", wraz z wybudowaną w mieście siecią wodociągów. Wieża jest murowana z cegły na wysokim, ośmiobocznym cokole. Dzięki remontowi, który miał miejsce pod koniec XX wieku przywrócono obiekt do obecnego stanu i funkcjonuje do dziś, a wewnątrz znajduje się czynny zbiornik wodny o pojemności 500 m3. Wieża stanowi zabytek techniki; wpisana do rejestru zabytków.
Zakończmy na tym zwiedzanie starego miasta i odpocznijmy trochę na kąpielisku miejskim, które znajduje się naprzeciwko wierzy ciśnień lub wstąpmy do jakiejś przytulnej kawiarenki.
Dla wytrwałych polecamy jeszcze dworzec PKP przy ul. Dworcowej oddany do użytku w 1890 roku, zbudowany w stylu neogotyckim, na planie wydłużonego prostokąta. Elewacje o bogatym wzornictwie architektonicznym wykonane zostały z cegły licówki. Obok stoi dworcowa wieża ciśnień. Ciekawym obiektem, lecz bardzo zaniedbanym jest oddalony troszkę od starego miasta (ok.1,8-2 km), przy ul. Marii Konopnickiej Młyn Górny. Zbudowany został w XV wieku, przetrwał do dzisiaj dzięki zabiegom konserwatorskim przeprowadzonym w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. Odnowiono wówczas wnętrze młyna, naprawiono mury, zmieniono pokrycie dachu oraz wykonano stolarkę okienną i drzwiową. Budynek jest własnością prywatną i niestety nie ma do niego dostępu, jedynie od strony kanału można go obejrzeć, a szkoda, bo jest to naprawdę dużej klasy zabytek i mógłby stanowić wspaniałą atrakcję turystyczną.




Wróćmy do naszego campera by odpocząć przed następną porcją wrażeń, jaka na nas czeka przy zwiedzaniu Malborskiego Zamku.
Ranek przy "sprzyjających wiatrach" obudzi nas promieniami słońca ślizgającymi się po murach krzyżackiej warowni odbitych w leniwie płynących wodach Nogatu, a urzekający rześki powiew tego poranka otworzy nam oczy i przygotuje na kolejne doznania, jakie nas czekają w Malborku.


Malborski Zamek to arcydzieło architektury obronnej i rezydencjonalnej późnego średniowiecza.


Największy gotycki zespół zamkowy na świecie o powierzchni ok. 21 hektarów i łącznej kubaturze budynków przekraczającej ćwierć
miliona metrów sześciennych. Uważany jest za największą budowlę ceglaną wzniesioną rękami człowieka. W jej skład wchodzą: Zamek Wysoki z okresu 1280-1344 roku, Zamek Średni z Wielkim Refektarzem i Pałacem Wielkiego Mistrza z około 1322 roku i Zamek Niski z XIV wieku.
Zamek w Malborku jest dawną siedzibą władz Zakonu Krzyżackiego a pełna nazwa zakonu rycerskiego to Bracia Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie pochodzącego z roku 1198. W latach 1309-1467 zamek był stolicą państwa zakonnego. A dzieje jego zaczęły się od budowy najstarszej części malborskiego zamku - Zamku Wysokiego, która rozpoczęła się w latach 1274-1275, kiedy to wzniesiono jego mury obwodowe. Budowa skrzydeł wewnętrznych trwała do 1300 roku. W związku z upadkiem siedziby zakonu, Twierdzy Akkonu w Palestynie podjęta została decyzja o ostatecznym przeniesieniu siedziby władz zakonu do Prus. Rozpoczęto budowę nowej twierdzy i w latach 1295-1302 wzniesiono mury obwodowe Średniego Zamku, a do 1330 roku pozostałe budowle, w tym m.in. Wielki Refektarz i Pałac Wielkiego Mistrza. Jeszcze w pierwszej połowie XIV wieku rozbudowany został kościół zamkowy i kaplica św. Anny mieszczące się na Zamku Wysokim. W niszy zewnętrznej kościoła od strony wschodniej ustawiona została 8-metrowej wysokości statua Matki Boskiej z Dzieciątkiem na ręku wykonana ze stiuku, czyli sztucznego kamienia pokrytego różnobarwną mozaiką. Złote tło wnęki oraz framugi i niebieskie jej obramienie usiane gwiazdami sprawiały, że figura była widoczna z wielu kilometrów, a w słońcu jak i świetle księżyca stała w złoto błękitnej aureoli, co nadawało jej niesamowity widok a ludność okoliczna wierzyła w jej boskość i w ponad ziemskie moce. A wygląd ten był wynikiem pracy weneckich mistrzów, którzy figurę ozdobili mozaiką stworzoną z minerału zwanym staniol, który ułożony na kawałku szkła, a drugim kawałkiem nakryty, dawał złoty kolor. Z figurą związana jest stara przepowiednia, że tak długo, jak długo figura ta dogląda nadzorowane przez siebie ziemie, panował na nich będzie język niemiecki zaś ziemie te pozostaną pod niemiecką kontrolą. Przepowiednia ta wypełniła się na końcu drugiej wojny światowej, kiedy w wyniku tajemniczych zdarzeń eksplodowała amunicja składowaną w kościele i figura uległa zniszczeniu, a ziemie, które figura nadzorowała powróciły do Polski i ponownie zapanował na nich język polski.

Ale wróćmy do historii.
Od przełomu XIII/XIV wieku rozpoczęto, trwającą ponad pół wieku budowę gospodarczego Przedzamcza z karwanem, spichlerzem, browarem, piekarnią i kościołem św. Wawrzyńca. Równocześnie z kolejnymi etapami budowy trwały liczne przebudowy i prace dekoratorskie.
Zamek uległ pewnym zniszczeniom w czasie oblężenia z 1410 roku, które zostały naprawione w kolejnych latach.
Przełomem dla losów zamku był rok 1454, gdy król Kazimierz Jagiellończyk wykupił zamek od ówczesnej załogi, której krzyżacy zalegali z wypłacaniem żołdy. Od tego roku zamek malborski był administrowany przez starostę malborskiego i stanowił jeden z największych arsenałów dla wojsk Rzeczypospolitej, a także centrum administracyjno-gospodarcze dla większej części Żuław.
W 1772 roku zamek malborski przeszedł w ręce króla pruskiego Fryderyka II. Nie miał on wówczas szczególnej wartości militarnej, dlatego przeznaczano go na magazyny i koszary. W części rozpoczęto nawet prace rozbiórkowe. W pierwszej połowie XIX wieku wstrzymano te prace. W 1817 roku podjęto prace konserwatorskie, które z przerwami trwały ponad 100 lat, od 1882 roku kierował nimi Konrad Steinbrecht.
W wyniku działań II wojny światowej zamek w 60% uległ zniszczeniu. Dzięki wieloletnim działaniom polskich konserwatorów został odbudowany i jest jednym z najcenniejszych zabytków średniowiecznego budownictwa obronnego na ziemiach polskich. W roku 1997 zespól zamkowy w Malborku wpisano na prestiżową listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO
W sezonie letnim turyści mogą uczestniczyć w spektaklu "Światło i Dźwięk" organizowane są najróżniejsze imprezy kulturalne związane z życiem i historią zamku. A w jesienne, zimowe i wiosenne wieczory można podziwiać nocne iluminacje i odkryć nowe uroki zamku przemierzając wraz z przewodnikiem trasę "nocnego zwiedzania".


Malbork na pewno może dostarczyć nam wielu przeżyć podczas naszych wędrówek. Możemy tu spędzić parę dni naszego urlopu i każdy dzień będzie inny pełen wrażeń, które na długo pozostaną nam w pamięci. To miasto, które przyciąga swoim pięknem, zabytkami i niesamowitą historią, miasto, które jak raz zobaczymy, będziemy do niego wracać.
Ale musimy zwijać swoje obozowisko i ruszać dalej. Przed nami Sztum.


Sztum leży na przesmyku między połączonymi niegdyś dwoma jeziorami:

Sztumskim (Zajezierskim) i Barlewickim, które wraz z pobliskimi lasami tworzą wyjątkowy kompleks przyrodniczo-krajobrazowy. Położenie w dolinie Wisły oraz krajobraz wśród jezior, czynią gminę atrakcyjnym terenem, do wakacyjnego wypoczynku i rekreacji, wokół nie brakuje czystego, leśnego powietrza i przejrzystej wody jezior oraz tras turystycznych prowadzących przez atrakcyjne zakątki historyczna i kulturowe. Malowniczo położony Sztum o każdej porze roku potrafi zadbać o turystów i na pewno pozostanie na długo w pamięci. Jesienny wypoczynek może być tak samo atrakcyjny jak letni, a barwy jesieni, jakie nam zaoferuje dodadzą uroku przy zwiedzaniu miasta, bajecznie kolorowe lasy zaproszą nas na wspaniałe grzybobranie. Cisza i jesienne kolory odbite w spokojnej tafli jeziora zachęcą do romantycznych rejsów a wędkarze w tej ciszy będą mogli oddać się swojej pasji.
Naszym camperowiczom proponujemy zatrzymać się na Campingu Leśnym " Nad Białym" mieści się w odległości 4 km od Sztumu. Piękne położenie w lesie, nad brzegiem jeziora Białego, gwarantuje spokojny i zdrowy wypoczynek na łonie natury. Camping oferuje pole namiotowe (sauna, zaplecze kuchenne i socjalne do dyspozycji). Idealne miejsce dla amatorów wędkowania i grzybobrania! Atrakcyjne ścieżki rowerowe, trasy spacerowe oraz stadnina koni (w sąsiedztwie) - to propozycja dla aktywnych turystów. Bezpośredni dostęp do jeziora z plażą i pomostem; oraz możliwość wynajęcia sprzętu wodnego, sportowego. Lub w Gospodarstwie agroturystycznyn Mirosław Krzyżak, Sztumskie Pole.


Tyle w skrócie o historii Sztumu. Teraz udajmy się na jego zwiedzanie.


Zacznijmy od chyba największej atrakcji Sztumu, zamku siedziby Wójta Krzyżackiego, z którym też silnie związana była osoba Ulricha
von Jungingen, który przyjeżdżał do Sztumu w celach rekreacyjnych, uwielbiał otaczać się zbytkiem, lubił wystawne uczty i zabawy, jakie były tu dla niego urządzane, trzymał tutaj też swój prywatny zwierzyniec. Warownia położona jest we wschodniej części miasta, na przesmyku rozdzielającym jeziora, Barlewickie i Zajezierskie (Sztumskie) i dojść do niej możemy ulicą Galla Anonima.
W miejscu drewnianego grodu nad jeziorem Sztumskim zakon w latach 1325-1326 zbudował z kamienia i cegły obronną warownię, która od 1333 roku stanowiła siedzibę wójta krzyżackiego. Konstrukcja zamku różniła się od większości krzyżackich siedzib budowanych w XIV wieku. Budowla wkomponowana była w kształt wyspy, na której w średniowieczu leżał Sztum i zbudowana była na planie nieregularnego pięcioboku, a nie jak zwykle kwadratu. Wzgórze zamkowe otaczała fosa z murem, wieżą bramną i dwoma basztami. Siedziba wójtów krzyżackich w XV wieku po rozbudowie pełniła rolę letniej rezydencji mistrza krzyżackiego. W twierdzy były wszystkie możliwe na owe czasy udogodnienia, reprezentacyjne pomieszczenia wyposażono w piece i łazienki z wannami. Wielcy mistrzowie krzyżaccy często cierpieli na kamienie nerkowe. Przyczyną tych dolegliwości była fatalnej jakości woda, którą pito w twierdzy w Malborku. Aby nieco podreperować zdrowie, wysocy urzędnicy zakonni wybierali się w ciepłych miesiącach do zamku w Sztumie. Tutejsza woda ze studni zamkowej uchodziła za leczniczą.

Zamek w rękach zakonu był do końca wojny trzynastoletniej a od 1468 roku stał się siedzibą polskich starostów. W drugiej połowie XIX wieku rozpoczęto, kontynuowane do dziś, prace konserwatorskie przy zachowanych fragmentach gotyckiej architektury obronnej. Zamek w Sztumie jest bardzo ciekawym przykładem krzyżackiego budownictwa obronnego związanego z funkcjonowaniem władzy administracyjnej i gospodarczej państwa zakonnego. Obecnie z całego zespołu zamkowego pomimo wielu przekształceń zachował się pierwotny układ zamku i jego obronny charakter w dużym stopniu przypominający pierwotny układ warowni. Z pokrzyżackiego zespołu warownego dobrze zachował się ceglany mur obronny z basztą więzienną, południowy średniowieczny dom mieszkalny, obniżona do wysokości dwóch kondygnacji wieża bramna, XIX-wieczna zabudowa skrzydła wschodniego, studnia, a także pozostałości dawnej fosy. Chodząc po zamku poczujemy ten oddech krzyżackiej historii, tak jak by chciał nam opowiedzieć o swoich rycerzach i ich giermkach, o ciężkich walkach, jakie przeżył a ślady, jakie pozostały na murach do dziś są świadectwem tej historii. Czasami tak się przechadzając możemy usłyszeć szczęk oręża, bitewną wrzawę, a nawet zobaczyć walczących rycerzy. Ale to nie zjawy ani nasze zwidy spowodowane zmęczeniem czy bujną wyobraźnią, to Bractwo Rycerzy Ziemi Sztumskiej prezentuje czasami mieszkańcom i turystom bogatą przeszłość historyczną miasta, organizując cieszące się dużą renomą turnieje rycerskie i pokazy walk.


Z zamku możemy pójść znowu ulicą Galla Anonima w stronę starówki i odwiedzić Kościół Parafialny Św. Anny - główny element w krajobrazie staromiejskiej części Sztumu. Zbudowany po wojnie 13-letniej, obecny kształt uzyskał na przełomie lat 1900-1901. Wnętrze utrzymano w stylu neogotyckim, z elementami wystroju barokowego.
Dalej możemy odwiedzi Poewangelicki Kościół o formie neoklasycystycznej powstały w latach 1816-1818 w centralnej części Rynku na miejscu dawnego Ratusza.
A gdybyśmy zdecydowali się na dłuższy wypoczynek w Sztumie i oprócz plażowania, wspaniałych kąpieli wodnych i słonecznych, rejsów i żeglowania po przepięknych malowniczych jeziorach, chcielibyśmy coś jeszcze zobaczyć, to Ziemia Sztumska ma jeszcze wiele zabytków do zaoferowania:
- głaz upamiętniający podpisanie rozejmu polsko-szwedzkiego w Sztumskiej Wsi (1635 r.)
- zabytkowe dworki w miejscowościach: Zajezierze, Michorowo, Cygusy, Czernin, Waplewo, Stążki, Ramzy Małe, Mleczewo, Wilczewo
- grodziska: słowiańskie z XI w. w miejscowości Węgry; siedziba rodu Stangów - grodzisko w Stążkach; oraz grodziska kultury łużyckiej w Kalwie (650-125 p.n .e.) i Nowej Wsi

- cmentarzyska kurhanowe w Koniecwałdzie, cmentarzysko w Nowym Targu
- podcieniowy dom żuławski w Stalewie
- XIX-wieczna śluza na rzece Nogat w Białej Górze
- Dom Polski w Piekle wybudowany w 1937 r. jako Szkoła Polska w Wolnym Mieście Gdańsku - obecnie Izba Pamięci narodowej
- odsłonięte fundamenty zamku komturskiego w Dzierzgoniu, jednego z najważniejszych zamków Zakonu Krzyżackiego - siedziba Wielkiego Szatnego
- gotyckie kościoły z cennym wyposażeniem z okresu średniowiecza, renesansu i baroku: Postolin, Dzierzgoń, Żuławka Sztumska, Kalwa, Jasna, Krasna Łąka, Bągard, Pietrzwałd
- szańce szwedzkie w Benowie (z pierwszej połowy XVII w.)

Po tak niesamowitej wyprawie pełnej przepięknych krajobrazowo miejsc, urokliwych uliczek średniowiecznych miast, odkrywających przed nami swoją romantyczną a i czasami tragiczną historię, zmęczeni, ale pełni wrażeń po zwiedzaniu krzyżackich warowni, należy się nam solidny wypoczynek. Zostańmy, więc jeszcze na parę dni nad jeziorem Białym na Campingu Leśnym "Nad Białym". Wśród przyrody, leśnej ciszy, wsłuchując się w delikatny i usypiający szum fal na jeziorze, które spokojnie kołyszą białymi żaglami, wspomnijmy te wszystkie chwile, jakie przeżyliśmy podczas wyprawy. Korzystając przy tym ze wszystkich dobrodziejstw, jakie oferuje okoliczna przyroda, jezioro z plażami, gdzie będziemy mogli korzystać ze sprzętu wodnego oferowanego nam przez właścicieli campingu. Nie sposób nie oddać się błogiemu lenistwu. Do zobaczenia na następnej trasie.



Powrót do treści | Wróć do menu głównego